TY cholerny szczęściarzu.

Wieje, pada, zimno. Coraz ciemniej, dzień krótszy, krótkie spodnie i zwiewne sukienki pochowały się do szafy marząc o kolejnym lecie. Wstawać się nie chce. Energii poziom spada.

Jak często myślicie o tym czego brakuje wam do szczęścia? Ile jeszcze planów? Ile niezrealizowanych marzeń? Ile jeszcze musisz przeżyć? Ile zarobić? Ile nabyć? Kiedy wreszcie poczujesz się szczęśliwy?

Jeszcze tylko … (wpisz czego Ci brakuje) … i już. Wtedy wreszcie będę szczęśliwym człowiekiem. Po to przecież żyje, żeby kroczyć ku mojemu szczęściu. Już niedługo.

Tak myślisz? 😉

Dobrej środy – Szczęściarzu!

wmroku
Obrazek rzecz jasna z sieci

 

Reklamy

W_”TO”[R]-Ek

TOruj sobie ścieżkę przez dziś

Jutra być nie musi

Nie wiesz jak wielkie TO co masz

Inni przecież zawsze mają lepiej

Doceniaj TO , TEGO, TYCH … sekunda i nie będzie

A gdy się wreszcie obudzisz – zaśniesz i tyle z TegO co widzisz, tyle co czułeś gdy krew Ci krążyła.

Nie ma. Było. TylkO JEST się liczy(ło)

DSC02041wmroku

Poniedziałek (łan – oł)

Podobno strasznie nielubiany jest. Jakby jego winą było, że się po niedzieli „ustawił”. Ktoś przecież musiał żeby porządek był zachowany. Porządek, równowaga. Żeby złapać się było czegoś, a nie w czarną dziurę po niedzieli i we wtorek „hyc”. Tak wiem, poniedziałek to czasem taka czarna dziura.

Dobry to dzień żeby przemyśleć, pomyśleć,  wymyślić i inne takie związane z naszą mózgownicą. Dobry jak każdy inny, dobry jak jeden jedyny.

DSC01899

Nie wiem czy wiecie, ale naukowcy badający ostatnio skład soli morskiej odkryli, że zawiera ona cząstki plastiku. Tak zaśmiecamy ten świat, że cali niedługo będziemy plastikowi. Hmm … w sumie. Niektórzy wyglądają i zachowują się jakby już byli więc co to za różnica? 😉 Sztuczność nasza powszednia rzec by można. Sztuczne usta, sztuczne włosy, sztuczne cycki, sztuczne uśmiechy, sztuczne uczucia, sztuczni ludzie. Plastikowy świat. Dziwne, że póki co odróżnić jeszcze można. Pewnie tylko dlatego, że to co nie jest z gumy lub plastiku kłuje w oczy … brzydotą. 😉 Wszak naturalne nie jest idealne. I to jest CU-DO-WNE!!!

I żeby nie było. Nie mam nic przeciwko wpychaniu sobie plastiku tu i ówdzie. Niech sobie każdy robi co mu się żywnie podoba dopóki innym nie szkodzi nic mi do tego. Co nie znaczy, że pomarudzić sobie nie mogę – mój blog w końcu, a kto „blogerce” zabroni??? Nikt … jeszcze.

Wracając do sztuczności. O ile ta cielesna mi .. wisi brzydko mówiąc (ale nie, że mam jakąś wiszącą sztuczność – bez takich nadinterpretacji!!!), o tyle sztuczność w zachowaniu, relacjach, uczuciach mierzi mnie niezmiernie. Cóż na to poradzić? Pogodzić się? Machnąć ręką? Przyjąć za normę? Nie da rady. Jakimś jestem przekornym i niepokornym stworzeniem co to woli odciąć się od umysłowych i uczuciowych „silikonów”, od plastikowych relacji. Szkoda mi czasu , szkoda mi życia, za mało go mam żeby pływać w tonach plastikowych uścisków, słów i gestów. Zgrabnie i powabnie (no dobra, aż tak to nie umiem), ale z cynicznym uśmieszkiem ( to umiem niemal zawodowo – szkoda, że nie chcą mi za to płacić) wyrzucam te wszystkie sztuczności do niszczarki, do kubła z napisem recykling. I czekam … staram się znaleźć sposób na przerobienie owej złej, plastikowej energii na pozytywne aspekty życia. To przede mną. Tego jeszcze nie umiem. Jeszcze!

Dobrego poniedziałku!

 

Nocne 3PO3 czyli SierpniowaJA

„Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś – a więc musisz minąć.
Miniesz – a więc to jest piękne.”


Burza za oknem. Przegrzewania organizmu ciąg dalszy. Zaokienne „mruczenia” i „flesze” nic nie zmienią.

Burza też w mojej głowie. Z różnych powodów. Czasami żyję w złudzeniach, w wymyślonych światach i nie bardzo chcę do siebie dopuścić fakty żeby nie bolało. Czasami jest mi tak wygodniej, czasami wierzę po prostu w tą ułudę i z premedytacją, wiedząc, że przyjdzie rozczarowanie ofiarowuję sobie te chwile. Takie moje Dziś. Czasem smutek, czasem rozczarowanie, czasem tęsknota. Sentymenty boksujące się z rozwagą.

DSC02568


Jak było wtedy? Warszawa 44. Z burzą, bez burzy. Z radością. Z nadzieją. Wyjątkowy sierpień jest dla mnie. Z wielu powodów. Także od pierwszego dnia. Od tego dnia. Nierozerwalnie los mojej rodziny naznaczyła Godzina „W”. Gdybanie. Byłoby inaczej. Byłoby lepiej. Było jak było. Jest jak jest. Wszystko jest po COŚ. Naszym zadaniem to dostrzegać i … doceniać (!) (?)

DSCN4798


Deszcz pada. Jakby troszkę wytchnienia. Grzmi coraz głośniej. Błyska coraz częściej. Noc. Pora myśli wyciszyć. Matka Natura coś mnie chyba źle zaprogramowała, że w nocy mi się najlepiej wymóżdża. Usiądę zatem przy oknie. Popatrzę na żywioł. Denerwuje nam się ostatnio Lato – miłości chyba brak. 😉

DSC02574

Efekt Lucyfera

Podmuch gorącego – piekielnego powietrza dotarł do nas. Dobra, nie podmuch, a caaała faaala chuchnięć i dmuchnięć. Podobno tak jest w lecie. W porządku. Przecież nie będę dyskutować ze znawcami tego co w lecie powinno być, a czego nie. Oni wiedzą lepiej.

Kolejka na poczcie. Jedna z moich ulubionych. Jestem … niewidzialna więc starsza Pani jakby nigdy nic staje przede mną w „ogonku”. W porządku. Może myśli, że ja mam więcej czasu od niej? Może mam go więcej? Mam go świadomiej – to na pewno i szkoda mi czasu na złość czy pretensje do niej.

Upał. Buty najchętniej roztopiłyby się w asfalcie. Ciało „krzyczy” o wodę i cień, próbując zmusić mnie do ucieczki przed słońcem kolejną porcją piegów, pojawiających się błyskawicznie na moim ciele. W porządku. Przyzwyczaiłam się do nich. Ba! Polubiłam je!

Dobry to dzień. Jak każdy. Pewnie, że niektóre dają człowiekowi w kość. Nikt nie jest człowiekiem z żelaza, stali czy innego kruszcu (no może poza Supermanem – ale jaki to człowiek 😉 )

Dobrze jest żyć. Fajnie jest żyć. Żyjcie ludzie! Wasze życie w takim kształcie się nie powtórzy. Wiecie? 😉


Bo „C” to czasem „R”

To to „wyjątkowy” też dla Ciebie. A może kiedyś to przeczytasz … kto wie. 😉

 

Przyjrzyj się. Otwórz oczy. Zadziw się. Kiedy jeśli nie dziś?

Pośpiesz się zwolnić.

Będę się Tobą upajać.

Nowy Dzień Twojego Życia. Jak każdy – wyjątkowy.

Patrz pod nogi. Cichutko na paluszkach stąpaj. Śmieszne, że kształtne inaczej, urocze kiedy mnie pieszczą.

Uważaj na siebie bo zniknę.

DSC04560

 

Z pamiętnika WMrokuLudka Część Druga *Wstrząśnięty i Zmieszany*

Trójka ludzi … „ludzi” ( 2 osobniki płci żeńskiej i jeden płci męskiej) napotyka na swej pijanej drodze kobietę, jadącą rowerem. Impuls … głupota … zezwierzęcenie (przepraszam zwierzęta) sprawia, że popychają ową kobietę, zrzucają ją z roweru. Doznaje ona obrażeń. Z osoby pełnej życia, sprawnej, radzącej sobie, w ciągu sekundy staje się zależna od innych.

Moment, chwila …

Trójce grozi areszt , rozprawa, więzienie … Serio? Z moich podatków „grozi” im nicnierobienie, darmowe mieszkanie, wikt i opierunek??? Fajnie! Nie widzę tu sprawiedliwości. Tak wiem, że więzienie ma być karą. Izolacja, zamknięcie, ograniczenie. Kara.

NIE! Kamieniołomy! Ciężka praca albo … przejście odpowiedniego – ciężkiego szkolenia, a potem opieka nad ludźmi ciężko chorymi! Sprawiedliwość!


Dwie nastolatki dla rozrywki znajdują sobie ofiarę … zwierzę … jeża. Najpierw rzucają w niego butelkami, potem podpalają. Całość nagrywają, bawią się na całego.  Video wrzucają do sieci, gdzie „chwalą” się swoim wybrykiem.

Kara. Upomnienie? Nagana? Kurator? … Praca! Ze zwierzętami! Pod nadzorem!


Rozbrat ze Sprawiedliwością. Zastąpiono ją … przepisami, paragrafami, stukotem sędziowskiego młotka, przysłonięto tonami akt, którym przysłonięto ofiarę, a schowano kata. Człowieku … Przestałeś pisać się przez „C” … coraz bardziej jesteś do „D”

DSC03816WMroku

Środ(k)owa Dysjunkcja

Nie ma mnie.

Jestem numerem, statystyką, nipem, peselem, pinem, kwotą na koncie, liczbą – przecież matematyka rządzi światem.

Klik – jestem, klik – nie ma mnie. Logowanie, wylogowywanie. Chat, mail, portal „społecznościowy” – jeden, dwa, trzy … klik.

Jestem.

Trzymam Cię za rękę. Idę na spacer. Słyszę śpiew ptaków. Chodzę po lesie. Czytam książkę. Robię zdjęcia. Siedzę. Robię „NIC”.

Nie ma mnie dla hipokryzji, pozornych relacji, patrzenia na człowieka przez pryzmat jego porfela, dla lajków i hejtów.  Nie ma mnie dla gonitwy za beznadzieją tego świata.

Nie ma mnie = jestem.

wmroku