Nie-porada! Krótko, niełatwo i na temat.

„To już jest koniec. Nie ma już nic. Jesteśmy wolni. Możemy iść.” Czyż nie tak czuje się człowiek, któremu właśnie rozpadło się życie? Który zakończył związek? No jasne, że … nie! Zwykle nie.

Kiedy okazuje się, że mimo zapewnień, obietnic, wspólnych planów itd. nagle wszystko się rozsypuje mało kto czuje się … wolny. Mało kto dostrzega w tym pozytyw i szansę. Serce krwią broczy, myśli krążą cały czas wokół Tej osoby. Taka jest prawda.

Nie mam zamiaru dawać tu porad z cyklu „napisz do WMroku”. Nic z tych rzeczy. Zwykle traktuję ludzi indywidualnie i zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że każda relacja jest jedna, jedyna, wyjątkowa i niepowtarzalna. Nie ma więc uniwersalnej rady, która odetnie całe cierpienie. Każdy też na swój sposób przeżywa takie rzeczy.

Jest jednak coś, co z czystym sumieniem mogę polecić jako … formę ratunku?

Otóż człowieku najpierw pozwól sobie na … żałobę. Na smutek, na żal, może na łzy. Nie rozpamiętuj, nie próbuj wracać do tego co było i co być mogło, a potem … zajmij się sobą. Swoim życiem. Czy to będzie proste? To będzie zajebiście trudne, ale … innej rady nie ma, a im szybciej to zrozumiesz tym lepiej.

Wróć do jakiejś swojej pasji, lub znajdź sobie nową. Poświęć czas na samorozwój, na naukę, na pracę, na odpoczynek – na to co Cię pochłonie i czemu możesz się oddać. Zajmij swoje myśli, swoje serce działaniem. Tylko skupienie się na sobie da Ci możliwość poczucia się … wolnym. Wolnym od tej byłej już relacji, ba wolnym od „przymusu” bycia z kimś. Ale o tym … jutro 😉

DSC00004

Reklamy

Autor: wmroku

Człowiekiem jestem ... a to już coś. Dla jednych dużo, dla drugich mało. Piszę ... z potrzeby. Pstrykam ... dla przyjemności. Zdjęcia, wpisy mojego autorstwa. Zatem uszanuj to Drogi Wizytatorze strony. ENDŻOJ

Jedna uwaga do wpisu “Nie-porada! Krótko, niełatwo i na temat.”

  1. tak, to prawda. My czasem jesteśmy zaskoczeni intensywnością swojego smutku czy wręcz rozpaczy. Niby zwykłe rozstanie, a tu otwierają się śluzy i żal chlusta na wszystkie strony. Albo zanosimy się płaczem albo roznosi nas wściekłość. Bardzo często złość przykrywa smutek a smutek złość. Rozstania wydobywają na powierzchnię wszystkie inne nieodżałowane straty w naszym życiu. To wszystko trzeba rzeczywiście opłakać i nieraz trwa to o wiele dłużej niż myślimy. No cóż, nie jesteśmy robotami, tylko ludźmi i mamy uczucia. Najgorzej co można zrobić to dusić te uczucia w sobie, to może tylko zaszkodzić.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s