absurd · psychika · psychologia · socjologia · Z pamiętnika WMrokuLudka · Zwyklak

Ślub – historia niemal prawdziwa

Środek miasta średniej wielkości. Miasto średniej wielkości, choć sam środek raczej mały. 😉 Bar. Bar szybkiej obsługi, jednej z popularnych sieci. Ludzie wchodzą i wychodzą, pałaszują coś w pośpiechu i znikają. Robię tak i ja. Zamknęli mi miejsce zbiorowego żywienia z najlepszymi frytkami w mieście, idę więc tam gdzie większość ziemniakożerców, którym nie chce się w domu tego zacnego posiłku przygotowywać. Biorę jedzenie, siadam na swoim miejscu i … zderzam się z … dzisiejszym światem? Pojedynczym przypadkiem? Pani siedząca naprzeciw negocjuje przez telefon … warunki małżeństwa. Myślę sobie … jakiś żart, zabawa chyba. Chciał nie chciał jako „detektyw – amator” socjolog zawodowy wciąga mnie ta chwila. Pani więc tłumaczy przez telefon, że podpisze intercyzę, dopytuje czy wszystko co wypracuje „do tego czasu”, czytaj chwili zawarcia, jest jej? Potwierdza, że dzieci mieć nie chce, wymienia kilka oczekiwań, po czym pyta o oczekiwania osoby będącej po drugiej stronie. Ot, proza życia … małżeństwo telefoniczne z dodatkiem fast foodu. Smacznego.

Pamiętać należy, że … nie znając kontekstu, wniosków nie ma co wyciągać.  Przez telefon można scenariusze pisać, bajki opowiadać, wygłupiać się … 😉 Można też interpretować to co się słyszy i historię na bloga z tego zrobić. 🙂

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s