psychika · psychologia · Więcej_Światła

Człowiek (i) Zagadka

Rzecz działa się w przytułku, schronisku, domu dziecka, jak zwał tak zwał. Miejsce, gdzie niechciane lub pozbawione rodziców dzieci czekają. Tak, całe życie jest czekaniem. Czekanie na miłość, dom, rodzinę, chyba jednym z tych najtrudniejszych i najsmutniejszych. W sali równiuteńko ustawione małe łóżeczka. W każdym człowiek. Najbardziej skomplikowana maszyna. Pomyśleć, że dorosłe wersje mają się za panów świata, a tymczasem te małe istoty są totalnie uzależnione od tych dużych. Leżą tak więc niczym towar na półkach sklepowych. Czekają. Świat i czasy to były takie, że śmierć na wyciągnięcie ręki była. Przychodziła więc po dzieci nieproszona. Chyba leniwa była lub światła słonecznego nie lubiła, bo zwykła zabierać ze sobą dzieci leżące bliżej drzwi i pod ścianami, jakoś pod okno się nie zapuszczała. Sprawa to dla Poirot lub innego Holmesa. Czyżby Ci co przy oknach śpią dłużej żyli? Skomplikowane jak najtrudniejsze zadanie matematyczne, a jednocześnie proste jak budowa cepa.   Pani od sprzątania (nazwijmy ją Irenka), dziś pewnie nazwana konserwatorem powierzchni płaskich lub pracownikiem usług czystościowych. Pani sprzątająca, dbająca o czystość, bardzo niewdzięczne i niedoceniane zajęcia, a jakże potrzebne. Bardziej niż mogłoby się wydawać. Weszła do sali i gdy wszystko lśniło została jej ostatnia czynność. Umycie podłogi. Nie były to czasy robotów sprzątających czy nawet mopów. Ówczesnym mopem była mokra ścierka nakładana na miotłę, którą przesuwało się po powierzchni. Umyła zatem nasza pani podłogę, skrupulatnie i dokładnie. Przesuwając się od drzwi wejściowych w kierunku okna.  Ostatnie kilka posunięć ścierko – miotłą i gotowe. Patrzeć można na doskonale umytą powierzchnię i … czekać, aż wyschnie. Nikt przecież po świeżo umytej podłodze chodzić nie będzie. Zatrzymawszy się zatem przy … oknie, czekając aż podłoga wyschnie, nasza pani Irenka bierze w ramiona dzieci ułożone równiuteńko w łóżeczkach przyokiennych. I tuli, przytula, śmierć odgania.

Przytulanie moi drodzy to jedna z najbardziej niezwykłych czynności. Prostych, a mających wielką moc. Psychoterapeutka Virginia Satir twierdziła, iż “by przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie. By zachować zdrowie, trzeba ośmiu uścisków dziennie. By się rozwijać, trzeba dwunastu uścisków dziennie”.

Przytulanie:

  • obniża ciśnienie krwi, uspokaja
  • podnosi poczucie własnej wartości, samoocenę i polepsza samopoczucie
  • wzmacnia odporność, pomaga walczyć z infekcjami, zapobiega zawałom i arytmii serca
  • pogłębia relacje między ludźmi, daje poczucie bezpieczeństwa
  • obniża poziom kortyzolu – hormonu stresu, a zwiększa poziom oksytocyny – hormonu miłości, przywiązania

Udowodniono naukowo, więc nie dyskutować tylko się przytulać! 😉 Niezwykłe. W świecie gdzie ludzie co róż wymyślają jak sobie polepszyć życie, poprawić samopoczucie i zapewnić zdrowie. Gdzie „poprawiacze” humoru lub nastroju bierze się jak cukierki. Oddalili się ludzie od siebie, coraz bardziej żyją cyfrowo i online, a coraz mniej żyją realnie, więc i o przytulanie pewnie trudniej. Nie jest to oczywiście remedium na wszystkie bolączki tego świata, ale … czemu by nie spróbować? Jeśli akurat pod ręką nie macie kogoś do tulenia, możecie utulić zwierzaka, albo nawet … jakiegoś pluszaka. Jako taki substytut też może być, choć nie polecam na stałe i długoterminowo. Możecie np. dziś bardzo mocno przytulić swoje babcie. 🙂 Jutro dziadka. Tulcie się ludzie, z tymi co są wam bliscy i wy im bliscy jesteście,  to na pewno wam nie zaszkodzi.

DSC02699

8 myśli na temat “Człowiek (i) Zagadka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s