absurd · Nie lubię!! · pandemia · WMroku

Nadal pozamykani

Od ponad dwóch miesięcy żyjemy w innym świecie. Zamknięci. Odcięci od bliskich, przyjaciół i aktywności poza domem, jaka jeszcze chwilę temu byłą naszą codziennością. Pierwszy szok dawno minął. Większość wystraszyła się i wierzyła, że skoro nikt nic nie wie, ufać należy tym co chociaż udają, że coś wiedzą. Spór trwa czy dobrze jest tak jak jest, czy może tak zwany model szwedzki byłby lepszy. Żyjemy z wieloma chorobami, wirusami, bakteriami. Żyjemy w świecie pełnym zagrożeń każdego dnia. I tak daliśmy się zamknąć. Czego się boimy? Choroby? Śmierci? Ominie nas? 😉 Serio nieśmiertelni jesteście? Ale macie fajnie. A nawet nie. Po co wieczne żyć? Skoro na kwarantannie się niektórym nudzi, to jakie nudne byłoby wieczne życie. 😉 Nie byliśmy na tyle mądrzy żeby jedynie nas poprosić o ostrożność i zalecić określone działania? Nie. U nas tylko zamordyzm działa. Zakazy, nakazy i kary. Inaczej przecież mielibyśmy wszystko w dupie. Podobno. To my jesteśmy idiotami, czy ktoś idiotów z nas robi? Pozbyliśmy się wolności, samostanowienia i daliśmy decydować innym, ale i tak konsekwencje ponosimy my. Zabrali nam zatem to co najważniejsze. Dostaliśmy kolejną lekcję i potwierdzenie, że strach to najlepszy sposób na zapanowanie nad innymi i na manipulację.

Dane, informacje i tak zwane pewniki zmieniają się raz na tydzień i okazuje się, że poprzednie informacje były błędne. Czy nie lepiej byłoby edukować, zalecać, mówić, iż ryzyko jest i … dać zdecydować ludziom? Władza, rządzący uznali, że lepiej zdecydować za nas, a my chętnie z radością, że ktoś o nas „dba” pozwoliliśmy na ograniczenia. Czas pokaże, co było słuszne, a co nie. Czy wyciągniemy wnioski? Nauczymy się czegoś?

Sama w pierwszym odruchu uwierzyłam, dałam się nabrać. Nie było i nadal nie ma we mnie strachu i paniki. Początkowa nadmierna ostrożność dziś u mnie odeszła w zapomnienie. Poza tym co trzeba, bo trzeba i tym czego nie można bo nie można żyję normalnie na tyle na ile wszelkie bezsensowne ograniczenia mi na to pozwalają. Sama widzę rozluźnienie nie tylko u przeciętnych zjadaczy chleba, którzy maski nazwane przez mojego brata antymandatowymi 😉 noszą dziwnie i zabawnie, a nie poprawnie. W sklepie jeśli nie masz swoich rękawiczek to chodzisz bez, po większość tych placówek olewa już te kwestie. Zamiast pojemników z płynem dezynfekującym które jeszcze kilka tygodni temu były wszędzie, teraz od czasu do czasu zdarzy się jakiś pojemnik z mydłem w płynie. Serio, mam sobie mydłem na sucho umyć ręce? 😀 Powoli większość ludzi widzi bezsens i absurd, sami pewnie dostrzegają jak wkręcić się daliśmy i w powszechną panikę wpadliśmy. Będzie z czego się śmiać.

Co nam zostanie po tym czasie poza wpisami w pamiętnikach, książkach? Dystans społeczny? Unikanie ludzi? Bieda, bezrobocie i strach już nie o zdrowie, ale o to czy na chleb starczy? Nie, zdrowie nie jest mniej ważne od kasy, ale żyjemy w takim, a nie innym świecie, gdzie bez pracy, pieniędzy nie da się po prostu żyć. Takie życie. Może uznamy, że żyć trzeba na maksa i zamiast wycofania postanowimy żyć tu i teraz. Znów czas pokaże.

Ludzie chorują i umierają. To się nie zmieni. Czy jednak życie w zamknięciu z ograniczeniami w czymś nam pomoże? Skróci czas jaki nam zostanie na tak zwane normalne życie, na takie jakie znamy i na do jakiego byliśmy przyzwyczajeni.

Bez wątpienia czasy w jakich przyszło nam żyć fascynującym czasem dla badaczy i naukowców, ale o tym innym razem.

Ciekawe czasy. Jak każde.

DSC05731

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s