ironia · pandemia · socjologia · Zwyklak

Pójść do fryzjera … „byle-jakiego”

Dobra byle jaki może być zastąpiony przez jakikolwiek albo ulubiony. Podobno mają nam pozwolić legalnie iść do fryzjera. Skończy się zatem pełna konspira, przemykanie w ciemnych uliczkach i podejrzane wychodzenie pojedynczo z salonów fryzjerskich. Z opublikowanych wczoraj badań, że najbardziej Polacy czekają na otwarcie salonów fryzjerskich i kosmetycznych. Nie od dziś wiadomo, że wizyta w tego typu miejscu, jeśli zakończona jest sukcesem czyt. zadowoleniem klienta z usługi, ma bardzo dobry wpływ na samopoczucie i psychikę. Taka wizyta to przecież nie tylko korzystanie z usługi upiększającej, ale też okazja do rozmowy, taka psychoterapia, a więc 2w1 – przecież terapeuta czy psycholog Cię nie uczesze czy paznokci nie zrobi. Zatem odpicowany, wygadany obywatel wyjdzie na światło dzienne i podobno nawet kawę czy inne ciacho będzie mógł spożyć w ogródku restauracyjnym – dwa metry od innych. To nawet lepiej. Własna przestrzeń, nikt Ci nie marudzi obok i o jego problemach słuchać nie musisz. Normalnie żyć nie umierać. O dzięki Ci wielka pandemia co to jak Yeti dla niektórych jest. 😉

Ci zaś co jak Elektryczne Gitary podśpiewują „już Cię fryzjer z nożycami gania” lub sami przez te 2 miesiące nauczyli ogarniać swój fryz, a do tego nie gustują w salonach piękności i domowe spa sami sobie robią, albo nawet nie nie odczują pewnie jakiejś wielkiej różnicy. Choć może i oni, aby naszą gospodarkę rozbujać postanowią za radą starszej pani z filmu „Madagaskar” – zrobią coś z włosami. 😉 Tak czy owak podobno wracamy do jakiejś tam nowej normalności. Czy to będzie normalność i czy faktycznie nowością pachnieć będzie się okaże.

20200331_153153

8 myśli na temat “Pójść do fryzjera … „byle-jakiego”

    1. Tak to jest! Człowiek się już dostosuje do sytuacji, a tu wyskakują i fryzjerów otwierają 😉 Coś jednak czuję w kościach, że owe nożyce jeszcze się przydać mogą, więc przezorny zawsze ubezpieczony! 🙂

      Polubienie

      1. W sumie – nagle okazało się, że podcięcie końcówek jest bajecznie proste, wystarczy mieć odpowiednie narzędzie. A że wywieziono mnie na wieś, gdzie jest 1 [słownie: JEDNA] fryzjerka, to laska ma zapchane terminy prawie na pół roku… zatem nowy nabytek przyda się jeszcze 😉

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s