Kino, Film · Lubię to! · Poezja · psychologia

Tam, gdzie rosną poziomki

Nic nie jest dane człowiekowi na zawsze. Wyświechtane. Prawdziwe. Zresztą „na zawsze” chyba nie powinno istnieć na tym świecie, bo co niby miałoby ono oznaczać? Że coś co mam teraz będzie trwać wiecznie? Że ludzie, którym ufam nigdy mnie nie zdradzą, nie zawiodą, nie porzucą? Owo „na zawsze” przekleństwem przecież może być. Na zawsze smutek, cierpienie to brak jakiejkolwiek nadziei na coś lepszego. Spokój, radość i dobrobyt na zawsze to z kolei jakiś ideał. Niemożliwość dla rodzaju ludzkiego.  „Na zawsze” kulą u nogi może się stać, gdy obietnica złożona naście lat temu okazuje się źle podjętą decyzją. Może też być wiecznym niemal oczekiwaniem na coś, czego nie będzie. Na szczęście nie ma „na zawsze”. To jedynie skrót myślowy mający dać złudzenie stałości. Jeśli źle jest, to mroki beznadziei rozprasza, że nie na zawsze. Jeśli jest dobrze, to przestroga, że nie na zawsze. Nauka to dla człowieka, tak czy siak.

Czasem człowiek siada i myśleć zaczyna nad swoim życiem, nad wyborami, które podjął, i nad tymi, których ktoś dokonał za niego, a które sprawiły, że ścieżki jego życia innymi się stały. Innymi jednak niż co? Czy jest ileś ścieżek naszego życia do wyboru? Czy jeśli drogę pierwszą wybieram, pewnym jest, że coś mnie ominie? A może wszystko co mam przeżyć i tak mnie spotka, bo księga życia zapisana jest już dawno, a ja jedynie w niej jedną z liter? Może być też tak, że skoro się urodziłam to pewnym jest jedynie, że umrę, a wszystko pomiędzy jednym, a drugim serią przypadków, zbiegów okoliczności albo przeznaczenia? Kto wie? Nikt! Całe szczęście.

Poziomki. Obietnicą są pewną. Lata, ciepła, oczekiwania i … tęsknoty.  Za smakiem, za zapachem …

Tęskniliście kiedykolwiek tak bardzo za czymś, za kimś, że czuliście ból? Fizyczny niemal, gdzie każda komórka waszego ciała osobnym cierpiącym bytem jest?

Poziomki. Fragaria po łacinie.

A teraz żeby chaos wpisu jedynie spotęgować wiersz będzie. Nie mój.


Bolesław Leśmian

*** (Gdybym spotkał ciebie pierwszy raz)

Gdy­bym spo­tkał cie­bie zno­wu pierw­szy raz,
Ale w in­nym sa­dzie, w in­nym le­sie –
Może by ina­czej za­szu­miał nam las
Wy­dłu­żo­ny mgła­mi na bez­kre­sie….

Może in­nych kwia­tów wśród zie­le­ni bruzd
Ję­ły­by się dło­nie dresz­czem czyn­ne –
Może by upa­dły z nie­do­myśl­nych ust
Ja­kieś inne sło­wa – ja­kieś inne…

Może by i słoń­ce znie­wo­li­ło nas
Do spły­nię­cia du­chem w róż ka­ska­dzie,
Gdy­bym spo­tkał cie­bie zno­wu pierw­szy raz,
Ale w in­nym le­sie, w in­nym sa­dzie…


A tytuł wpisu to oczywiście tytuł filmu jest. Ingmar Bergman „Smultronstället„. Rok 1957. Klasyka szwedzkiego … ba! … światowego kina. Polecam!

DSC04055

 

2 myśli na temat “Tam, gdzie rosną poziomki

  1. Tęskniłem tak, że bolała „każda komórka ciała” i nic nie przynosiło ulgi, bo zmienić nie można było nic. Przeszłości nie zmienimy, przyszłość jest wyobrażeniem – istnieje tylko teraźniejszość. Nasze życie biegnie wg. torów naszych decyzji/wyborów i : ” nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki”, albo inaczej – „nic dwa razy się nie zdarza, z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i umrzemy bez rutyny”

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s