Czarno to widzę.

Przez czarne odmęty sklepowego tłumu, gdzie mieć, nie być, gdzie posiadać, nie potrzebować, gdzie mam, bo mogę. Radości z puchowej kurteczki, z bucików co 2 złote mniej kosztowały. Będzie na burgera. Konsumuj. Konsumować trzeba. Rozwijaj … handel (nie zwoje mózgowe), nakręcaj sprzedaż (nie ciekawość świata), produkuj śmieci (nie pokłady dobra), zapakuj się w folię bezczelności tego świata, co wmówi Ci żeś panem, nie niewolnikiem. Pokochaj swoje miałkie życie, innego nie chcesz przecież. Pokochaj swoje rzeczy. One Cię jak człowiek nie zdradzą, jak kot nie podrapią, jak pies nie pogryzą. Jak dobrze, że dziś nie wszystko możesz kupić, w ten piątek.

DSC02979.1

Poza człowieczeństwem.

 

Reklamy

To już jest koniec.

Kończy się weekend majowy. Tydzień i 2 weekendy właściwie. 9 dni laby. Dla niektórych. Większość, mimo zapowiadanych wszędzie oczywistości, że każdy ma wolne, pracowała. Ba, maturzyści nawet Lalką się bawili. Tacy duzi.

Naród wypoczął, kasę wydał, najadł się, napił. Jutro ruszy do pracy rześki i chętny żeby budować, tworzyć, by kraj rósł w siłę, a ludziom żyło się lepiej. Skończy się leniuchowanie. Koniec z nerwowym poszukiwaniem piwa na promocji i targania worków z węglem drzewnym. Koniec z zakorkowanymi drogami, okupowaniem Skalnego Miasta, zaśmiecania słonecznych plaż, zadeptywania górskiej przyrody. Skończą się harce w namiotach, ucichną brzęczące butelki, powietrze pachnieć będzie bzem, akacją i konwalią, a nie paryską (światowo), toruńską (polsko – krzyżacko) czy zwyczajną (swojsko). Grille zgasną, działki opustoszeją, słychać będzie znów śpiew ptaków.  Koniec z traceniem czasu i ciągłym przymusem wrzucania na insta czy fejsa fotek z wojaży, opalonych ciał, pięknych widoków. Wszak niech inni mają coś z naszych przyjemności. Wrócą ludzie do pracy, opalenizną się pochwalić, pozazdrościć poopowiadać innym.

Co za szkoda, że już koniec. „Szkoda”. Całe szczęście!

Nie martw się jednak ludu pracujący miast i wsi, wkrótce kolejna grillówka. Zatem czas start, odliczanie czas zacząć. Szoruj grilla, przeglądaj gazetki promocyjne, żyj nażreją. Nadzieją znaczy, nadzieją!

20180424_191753.1